Kiedy powinniście zacząć naukę pierwszego tańca?

To pytanie zadajecie bardzo często, tak naprawdę każda para o to pyta. Ja mimo wszystko bardzo je lubię i zawsze uśmiecham się do siebie, kiedy pada ono przy pierwszym kontakcie. Dla wyjaśnienia: jest to bardzo normalne pytanie! Pary, które nigdy nie uczestniczyły w żadnym kursie tańca nie wiedzą i nie muszą tego wiedzieć, dlatego zawsze odpowiadam na nie w ten sam sposób „czym wcześniej zaczniecie przygotowania, tym lepiej!”. Do nauki tańca należy zabrać się z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, co absolutnie nie wyklucza tych par, którym do imprezy pozostało już tylko kilka tygodni czy nawet dni.

Najlepszą możliwą opcją byłoby zacząć naukę tańca 5-6 miesięcy przed weselem. Dlaczego? Czym większa liczba treningów, tym kształtujecie w sobie lepsze poczucie rytmu, powoduje to również „uleżenie się” – trwalsze przyswojenie kroków w Waszych mięśniach, techniczne dopracowanie choreografii, możliwość lepszego skoordynowania ruchów w tańcu, a co za tym idzie uzyskanie efektu płynniejszych przejść i ładniejszej postawy ciała, ale przede wszystkim macie możliwość głębszego poznania tańca i siebie nawzajem w tańcu, co zwiększy Wasze poczucie pewności siebie na parkiecie! A to jest najważniejsze.

Zaczynając naukę z takim wyprzedzeniem spokojnie i bez pośpiechu dopracujecie Wasz wymarzony układ oraz macie możliwość poznać dodatkowe style tańca, które niewątpliwie przydadzą się Wam podczas całej zabawy weselnej.

Standardowo pary rozpoczynają naukę 3 miesiące przed planowaną datą uroczystości. Oczywiście dla każdej pary jest to kwestia indywidualna, bo przecież każda ma inne wymagania i wizję swojego tańca, ale zazwyczaj jest to wystarczający okres, aby przygotować fajną choreografię bez stresu i pośpiechu. Po okresie 3 miesięcy okazuje się zazwyczaj, że nawet tak trudna sprawa, jak „prowadzenie partnerki” staje się banalnie proste, a co najważniejsze niesamowicie ułatwia taniec początkującym parom.

Zdarzają się śmiałkowie, którzy przygodę z tańcem zaczynają tydzień albo 1 dzień przed Ślubem! Tak też się da i nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że skupicie się podczas kursu na podstawowych elementach tańca wybranego przez instruktora. Ale pamiętajcie, że jeśli porwiecie się z „motyką na słońce”, tzn. zaplanujecie sobie choreografię rodem z „Tańca z Gwiazdami”, to nie oszukujmy się – taniec ten nie będzie przygotowany idealnie, a stres towarzyszący każdej lekcji spowodowany pośpiechem będzie dla Was męczarnią.

Zostaw swój komentarz